Rzeźbiarz Szewczenko, który był uważany za zmarłego na froncie, zmarł w SZC.


Rzeźbiarz i żołnierz zmarł po opuszczeniu jednostki w Odessie
25-letni rzeźbiarz i żołnierz Taras Szewczenko zmarł po tym, jak dobrowolnie opuścił jednostkę w Odessie. Przez kilka miesięcy starał się uzyskać potrzebne leczenie. O tym informuje Gwiazdka, powołując się na hromadske.
Mężczyzna zmarł w dniu urodzin ukraińskiego poety Tarasa Szewczenki, 9 marca. Okazało się, że u żołnierza zaczęła rozwijać się przepuklina odcinka szyjnego, a także wystąpiły zaburzenia krążenia w mózgu. Jednostka wojskowa skierowała chłopca do szpitala psychiatrycznego, jednak z powodu tych przyczyn nie zwolniono go ze służby.
Wtedy rzeźbiarz postanowił dobrowolnie opuścić jednostkę i poddać się leczeniu, ale jego stan się nie poprawiał. Rodzice pomogli mu wynająć mieszkanie w Odessie, aby uniknąć aresztowania podczas Specjalnej Zmęczonej Jednostki. Matka również pomagała synowi w przeprowadzaniu niezbędnych badań medycznych, ale 9 marca, gdy Taras czekał na nią, zmarł w wyniku kolejnego ataku paniki.
Czekając na 'pogotowie'... Organizm nie wytrzymał. Lekarze powiedzieli, że to była natychmiastowa śmierć. - mówi ojciec wojskowego.
Przypominamy, że w dniu urodzin Kobsary, 9 marca, zmarł 25-letni rzeźbiarz Taras Szewczenko.
Taras Szewczenko ukończył Odeski Kollegium Sztuk Pięknych im. Grekowa. Na początku pełnoskalowej inwazji RF poszedł chronić Ukrainę wraz z ojcem Aleksandrem. W życiu cywilnym Taras pracował w narodowym parku przyrodniczym 'Tuzylińskie limany'.
Czytaj także
- Rosjanie zaatakowali Charków 'szachetem': dziesiątki rannych, są ofiary (aktualizacja)
- Rosjanie zaatakowali Charków 'szahidami': liczba poszkodowanych szybko rośnie, są ofiary (zaktualizowane)
- Linia frontu na 3 kwietnia 2025. Podsumowanie Sztabu Generalnego
- Zeleński nagrodził obrońców, którzy walczą w Kursku (zdjęcie)
- Rada Kijowa ograniczyła uprawnienia przewodniczącego KMVA, eksplozja na rynku 'Juność'. Najważniejsze wydarzenia z 3 kwietnia
- W Ukrainie alarm powietrzny z powodu zagrożenia rakietowego trwał ponad pół godziny